Archiwum kategorii MacDyziowe historie
Artykuły, MacDyziowe historie »
– No żeby ich jasna cholera wzięła! – wypalił MacDyzio, wpadając niczym burza do mojej pracowni. – Jasna cholera i czarna ospa na raz!
– No cześć! Też się cieszę, żeśmy się znowu zobaczyli. A powiesz mi, co się właściwie dzieje?
– Co się dzieje? Oszukali mnie! Okradli! Orżnęli! I to w chwili, kiedy myślałem, że trafiła mi się okazja! – MacDyzio nakręcał się coraz bardziej. – Policja zabrała mojego maczka! Normalnie nic, tylko sobie palnąć …















