Główna » Felietony, Ważne, iPad

iPad skazany na sukces

28/01/2010 Komentarzy: 27 Autor: Piotr Chyliński

ipad_2up_hometimes_590

Kilka godzin temu można było śledzić prezentację Steve’a Jobsa, przedstawiającego swoje najnowsze dziecko, iPada. Produkt, który z pozoru jest jedynie kolejnym szpanerskim gadżetem, jest też dowodem głębokiego zrozumienia przez firmę Apple przemian, które dokonują się w sposobie korzystania z mediów, a z Internetu w szczególności.

Mimo buńczucznych zapowiedzi, idea Web 2.0 wprowadziła do sieci jedynie chaos. Każdy miał być autorem i odbiorcą jednocześnie, jednak w rzeczywistości prawdziwych twórców wciąż jest niewielu. Coraz liczniejsze staje się grono pseudotwórców, bazujących na perfekcyjnym opanowaniu funkcji „kopiuj/wklej”, a większość użytkowników Internetu nadal konsumuje jedynie, w ten czy inny sposób, informacje podawane przez innych. Dla nich nowy produkt firmy Apple jest wprost idealnym narzędziem.

Kiedy jest się tylko zjadaczem informacji, idealny terminal internetowy wcale nie musi posiadać klawiatury. Moje obawy i zastrzeżenia, wyrażone w felietonie na łamach styczniowego numeru Mojego Jabłuszka, dotykają tylko tych, którzy piszą dużo długich tekstów. Nie są to użytkownicy coraz popularniejszych serwisów mikroblogowych, takich jak Twitter lub Blip, nie są to również użytkownicy serwisów społecznościowych z funkcją statusu, takich jak Facebook. Do napisania trzech zdań, informujących świat o złamaniu paznokcia, klawiatura ekranowa wystarczy aż nadto.

Tym co ważne w przypadku konsumentów informacji jest ekran, a właściwie jego wielkość. Ekran o przekątnej niemal 10 cali to z pozoru niedużo, jednak wystarczy do komfortowego przeglądania stron internetowych lub czytania książek i czasopism. Jest to przy tym rozsądny kompromis między wygodą przeglądania a wygodą przenoszenia. iPad pozwoli być w stałym, niezależnym od miejsca kontakcie z innymi zjadaczami informacji, a przy tym zdjęcie złamanego paznokcia będzie na tyle duże, aby w pełni wczuć się w tragedię sytuacji.

Firma Apple oddała do rąk konsumentów produkt skrojony na miarę ich potrzeb. Nie komputer do pracy, chociaż i takie funkcje iPad może w ograniczonym stopniu spełniać, lecz przenośne okienko na świat, internetowe urządzenie dostępowe, pozwalające w każdej chwili i z każdego miejsca sprawdzić, co dzieje się u innych. iPad jest skazany na sukces, ponieważ nie powiela błędów konkurencji. Zamiast próbować być kolejnym małym komputerem, idzie własną drogą.

ipad_2up_fbgame_590

Otwartym pozostaje pytanie, jak to wszystko sprawdzi się w Polsce, tym kraju leżącym na wschód od Zachodu i na zachód od Wschodu. W kraju, w którym wciąż nie ma iTunes Store, a pojawienie się iBook Store jest równie prawdopodobne jak pojawienie się jego odpowiednika z muzyką.

Zapewne tak, jak sprawdza się w naszych warunkach iPod touch, bo nawet nie iPhone. Brak łatwego dostępu do sprzedawanych w sieci muzyki, książek, czasopism, a nawet podcastów ograniczy w znacznym stopniu fun factor iPada. Polscy użytkownicy znowu będą skazani na to, co samodzielnie zripują, skopiują lub pobiorą z Internetu. Podejrzewam również, że wymóg stosowania specjalnej karty micro-SIM znacznie utrudni, przynajmniej w pierwszych miesiącach, podłączenie iPada z modułem 3G do naszych sieci GSM, powodując uzależnienie od dostępnych tylko gdzieniegdzie sieci Wi-Fi.

Nie mam jednak wątpliwości, iż niezależnie od tych niedostatków, wkrótce na ulicach naszych miast pojawi się całkiem sporo osób z charakterystyczną okładką pod pachą. Czego się przecież nie robi dla… zachowania kontaktu z przyjaciółmi.



Podobne wpisy:

  1. Gdzie jest iPad Camera Connection Kit? W trakcie prezentacji iPada został zaprezentowany dodatek, który wg...
  2. iPad Camera Connection Kit – słuchawki i drugi iPad Na szybko – udało mi się przetestować dwie kolejne funkcje,...
  3. It’s all about iPad, czyli gdzie się podziało Think Different Jak ten świat się zmienia, heja, heja, heja Od 27...
  4. iPad od 28 maja w kolejnych krajach W oficjalnym komunikacji prasowym który dziś otrzymaliśmy od Apple możemy...
  5. iPad w wannie Jeden z naszych czytelników podpisujący się imieniem Jacek, napisał...

bookmark bookmark bookmark bookmark
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 ocen, średnio: 5,00 z 5)
Loading ... Loading ...

Moje Jabłuszko na:
Moje Jabłuszko na Blip Moje Jabłuszko na Twitter Moje Jabłuszko na Facebook Moje Jabłuszko na YouTube

Komentarzy: 27 »

  • Peelar napisał(a):

    Drogi Piotrze, sadze ze informowanie o „zlamanym paznokciu” nie bedzie najwazniejsza funkcja jaka bede uzywal. Takze nie bede uzywal iPada do gier ani innych takich wynalazkow. Moze sluzyc jako fantastyczny notatnik , kalendarz itd. Pewnie zaraz ktos mi moze powiedziec ze chce kupic najdrozszy kalendarz na rynku.

    Kazdego dnia uzywam iPhone do pracy i po pracy, bywa ze ekran jest zbyt maly zeby swodobnie odpowiedziec klientom na maile lub szybko pogrzebac i wyszukac informacji dla klienta.

    Sadze ze w przyszlosci mozne iPad znalezc wiele zastosowan np. obsluga inteligentnego domu, przegladniecie gazetki.

    Co do ksiazek, muzyki i filmow – no tak w naszym pieknym kraju nad wisla wyglada to w szarych barwach. Nie jest to kraj gdzie idzie sie do supermarketu i pomiedzy mlekiem, a chlebem stoi stojak APPLE z gift cardami. Mozkie kiedys sie to zmieni. Rzeczywistosc Apple w PL w duzej mierze zalezy od nas – uzytkownikow.

    Ja wiem ze w 100% znajde zastosowanie w moim zyciu dla iPada nie jako gadzetu tylko jako uzupelnienie i przyspieszenie mojej pracy zawodowej.

  • ephp.pl napisał(a):

    Martwi mnie jedno: „3G” – bez modułu np Edgde, niestety Polska nie jest jeszcze idealnie pokryta 3G, mimo to jestem przekonany, że będę jednym z pierwszych userów co go zakupi :)

  • Dominik Łada napisał(a):

    @ephp.pl – iPad będzie miał pełnoprawny moduł GSM http://www.apple.com/ipad/specs/ zarówno 3G jak i EDGE:

    UMTS/HSDPA (850, 1900, 2100 MHz)
    GSM/EDGE (850, 900,1800, 1900 MHz)

  • ArSaghar napisał(a):

    Tablet? No bez jaj! To nic zwyklego jak duzy iPhone.
    Choc jak juz pisalem od jakiegos czasu dokladnie tego sie spodziewalem. Czegos pomiedzy iPhonem a Mac’iem.
    Z wadami i zaletami obu. Rezultat koncowy jednak rozczarowuje jeszcze bardziej, nawet jesli brac pod uwage ze na takie rozczarowanie bylem przygotowany.

    Pomijam rowniez sam Keynote, ktorego oceniam na jeden z gorszych, nudny, monotematyczny. Zadnego nowego Software’u, zadnych update’ow Mac’ow, nowego iPhone … nic!! Moglo byc gorzej?

    Jesli chodzi o iPada to kupie go, to prawda, ale TYLKO dla jednego powodu: iWork.
    Krytycznie potrzebuje wlasnie czegos takiego, jak przenosna, lekka wersja zarowno arkusza kalkulacyjnego, edytora tekstu jak i kalendarza.
    Filmy, muzyka, gry i internet? Pewnie tak samo jak w iPhonie beda … nieuzywane. Bo po co?
    Czy majac w domu kino domowe i wielka plazme bede ogladal filmy na kilku calach z pierdzacymi glosniczkami?
    Majac xBoxa 360 i Playstation 3 podlaczone do powyzszego zestawu wlacze Need For Speed na przenosnym urzadzeniu?
    W samochodzie? Mam Car Audio.
    W pracy? Nie mam czasu na rozrywke.

    Totalna klapa.
    Sytuacje ratuje iWork i bateria 10 godzin, ktora zabija mojego MacBooka (3 godziny, nie mowiac o masie i rozmiarach sprzetu).

    I kolejna sprawa – eBooki. Wypowiadalem sie na forum o checi zakupu eBook readera, aktualnie w rankingu prowadzi Kindle DX, wstrzymalem sie z zakupem z powodu Keynote Apple.
    I co teraz? Sam nie wiem. Blyszczacy ekran, brak obslugi pdf (co dla mnie niezbedne – zwlaszcza jesli chodzi o ksiazki naukowe, z duza iloscia wykresow i grafik i wlasne notatki przekonwertowane do tego formatu), brak slownika, zaznaczania tekstu itp…
    Tym niemniej ocena ostateczna (wyrok?) zapadnie jak zobacze dzialanie ekranu w praktyce.

    Reasumujac, (i uwzgledniajac korzystny werdykt w sprawie ebookow) – warto dla iWorka i okrojonego (nie bojmy sie tego tak nazwac) ebook readera wydac 2000 pln wzwyz (znajac polskie realia cenowa)?

  • Dominik Łada napisał(a):

    @ArSaghar – tak na szybko odpisuje, bo jestem w biegu – iPad czyta PDFy, tak samo jak iPhone. Z dużą częścią Twoich argumentów zgadzam się, choć w kwestii internetu wydaje się całkiem wygodnym rozwiązaniem. Bardzo często korzystam z internetu w iPhonie i pewnie w iPadzie jeszcze chętniej bym korzystał bo ma większy ekran – nie zawsze chce mi sie odpalać kompa albo nie mam do tego mozliwości.

  • Paweł napisał(a):

    Witam!

    Moim zdaniem Apple nie odkrylo kola. A czymze sa netbooki obecne na rynku juz sporo czasu? iPad to tylko inna koncepcja netbooka. Nie sadze rowniez , ze konsumpcyjne nastawienie wiekszosci do internetu to zla rzecz. Taka postawa pozwala mniejszosci nadal z powodzeniem tworzyc treści i czasem nawet na tym zarabiac :-) . Wracajac do netbooka – super gadzet i moim zdaniem ma duzy potencjal. Umiejetnie wykorzystywany moze byc niezwykle przydatny ze wzgledu na swoje cechy: duzy ekran, maly ciezar, dluga zywotnosc baterii. Apple jak zwykle podeszlo do tematu w innowacyjny i zaskakujacy sposob – wszak nikt chyba sie nie spodziewal, ze tak wlasnie bedzie wygladal i dzialal ich tablet i ze to w zasadzie bedzie netbook ze specjalna wersja oprogramowania… Kto myslal o Bookstore przed premiera iPada?

  • k-kolacz napisał(a):

    „Zamiast próbować być kolejnym małym komputerem, idzie własną drogą.” Zgadzam się, a fakt, że Apple uruchomiło jeszcze iBookStore – zgodnie ze słowami Steva wyniesie rynek e-booków na wyższy poziom. Przecież tak już kiedyś było z iTunesStore. Wszakże jeśli ma to sprawić, że amerykanie zaczną w jakikolwiek sposób czytać – great idea! ;-)

  • Klimer napisał(a):

    Dla mnie taki iPad byłby wielce przydatny. Mógłbym w końcu odstawić na Półkę Zasłużonych mojego PB G4 12″ i jako okno na świat korzystać z ipada właśnie. Poczekajmy jeszcze aż dobierze się do niego „podziemie” a wyjdzie na pewno niezła maszynka :)

  • Piotr Chyliński napisał(a):

    Ad Peelar: Zwróć uwagę, że bodaj wszystkie wymienione przez Ciebie przykłady to wciąż jest głównie pobieranie informacji. Komunikacja jednokierunkowa. Konsumpcja danych.
    Owszem, można iPada wykorzystać w pracy, ale tym, co jest moim zdaniem najważniejszą cechą iPada, to właśnie nastawienie na pobieranie, na jednokierunkowość przekazu.

  • Paweł napisał(a):

    Panie Piotrze. Odpowiadanie na e-maile czy ich pisanie, uczestnictwo w blogach, publikacja treści pisanych, zdjęć, multimediów – a do tego wszystkiego iPad się miedzy innymi nadaje, to nie jest przekaz jednokierunkowy. :-) Trochę Pan przesadza…

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    - myślę, Piotrze, że sprawa jest wystarczająco wyjaśniona tymi oto stwierdzeniami:
    …Kiedy jest się tylko zjadaczem informacji, idealny terminal internetowy wcale nie musi posiadać klawiatury…
    oraz:
    …Firma Apple oddała do rąk konsumentów produkt skrojony na miarę ich potrzeb…

    To ostatnie właściwie mogło by wystarczyć. I tu można się zastanawiać: czy wolimy oferować produkty takie, jak opisano w poprzednim zdaniu, czy, takie które daj Boże spowodują uśwaidomienie sobie nowych potrzeb, a w każdym razie nowego, lepszego sposobu ich zaspakajania, albo pogłębienia poziomu tych poitrzeb już istniejących.

    Ale to wszystko jest tylko i wyłącznie moimi wrażeniami, pisanymi z punktu widzenia moich własnych oczekiwań, uwarunkowań, doświadczeń, może i przyzwyczajeń. Natomiast tak naprawdę zwróciłem uwagę na to zdanie z wypowiedzi Steve Woźniaka, udzielonej, jak czytamy, naszemu pismu:

    —iPad będzie doskonały dla uczniów i studentów …
    (część dalsza: z ograniczonym budżetem i dostępny dla znacznie większej części z nas.
Połączenie mediów jest fantastyczne. Nie otrzymamy tego w ofercie …) nie jest już dla mnie tak istotna.

    Czyżby zmienił się tryb uczenia się/studiowania ? wydaje mi się, że tworzenie własnych dokumentów tekstowych jest bardzo istotną częścia procesów edukacji – czy to w szkole czy na studiach. Nieco żartobliwie: czy dokumenty typu komiksy (nie o treść a o formę tu chodzi)zastępują dokumenty pisane ? czy testy z możnością odpowiedzi: tak/nie/nie wiem zastępują pisane wlasnoręcznie ( a tak naprawdę: „własnogłowowo) prace – wypracowania, eseje, referaty, whatever ? Skąd więc podkreślenie, że to jest urządzenie doskonałe dla uczniów i studentów ? chyba, że im się na lekcjach, wykladach czy seminariach naprawdę nudzi :) Piszę powyższe z punktu widzenia faceta, który „do wczoraj” uczył i w kraju i za granicą na różnych poziomach edukacyjnych, do poziomu akademickiego włącznie. Natomiast pierwszy staropolskim obyczajem wlezę pod stół i odszczekam powyższe, jeśli współczesna generacja będzie szybciej i sprawniej pisać np notatki z wykładu na takiej wirtualnej klawiaturze. Proces uczenia się jest procesem wymagającym nie BIERNEGO, jednostronnego pobierania wiedzy, a CZYNNEGO uczestnictwa a wiec znów – narzędzie winno być przydatne do bycia czynnym, aktywnym, w tworzeniu własnych prac – tu: dokumentow. Cały czas pozostaję na obszarze spraw edukacji, niejako wcielam się w rolę ucznia czy studenta. Moim – oby niesłusznym – zdaniem to nowe urządzenie nie jest ku temu sposobne, i stąd, będąc ograniczony budżetem, myślałbym jednak o netbooku. A może zbyt serio traktuję temat uczni i studentów, oraz tą część wypowiedzi Steve Woźniaka ?

  • s@ntee napisał(a):

    @jar Myslę, że Stevowi chodziło głownie o cenę-prawie komputer w cenie niższej niż iPhone. Do wyszukiwania informacji, może rowniez do czytania podręczników? W trakcie Keynote drugi Steve wyraźnie powiedział , ze iBooksStore startuje z oferta „popularna” ale nie zamyka się przed textbookami.

    Wszystko zależy od tego, jak to urządzenie będzie działało w praktyce. Klawiatura-pelnowymiarowa z dockiem uczyni z niego mały komputerek do akademika, 10 godzin baterii pozwoli na np. nagranie wykładu.

    A jak będzie w praktyce? Zobaczymy.

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    - ależ oczywiście, ani przez chwilę nie wątpię o wielkiej przydatności tego urządzenia dla wyszukiwania informacji, źródeł, czytania ich, etc. Także podczas „procedur edukacyjnych”, w czasie wykladu, seminarium, etc. Jak to już powiedział Piotr – to jest jednak zastosowanie jednostronne. Natomiast racja, trzeba zobaczyć, jak to będzie wyglądało w praktyce, już się zastrzegalem że moje wątpliwości co do efektywności zaproponowanej klawiatury mogą – i daj Boże, aby były – tylko i wyłącznie moimi „osobniczymi” i niezasadnymi dla większości wątpliwościami. A osiągalna klawiatura zewnętrzna i dock dają w sumie – jak to dziś ktoś już napisał na :”Szarlotce” – ekwiwalent desktopu raczej, nie laptopa.

  • Piotr Chyliński napisał(a):

    Ad Paweł: Ma Pan rację, trochę przesadzam, ale służy to podkreśleniu diametralnej zmiany w założonym przez firmę Apple sposobie korzystania z iPada.

    Do tej pory byliśmy epatowani hasłami „bądź kreatywny”, „bądź twórczy”, za którymi szedł doskonały pakiet oprogramowania iLife. Tymczasem w iPadzie dostajemy do dyspozycji właściwie wyłącznie czytniki. Wprowadzanie informacji jest ograniczone do absolutnego minimum. Nawet ipadowa wersja iWork przypomina z opisu bardziej „odtwarzacz” plików tego pakietu, niż programy do tworzenia i edycji nowych materiałów. Krótko mówiąc iPad jest przejściem od „bądź twórcą” do „bądź konsumentem”.

    Co więcej, mimo że nie miałem jeszcze iPada w rękach, śmiem twierdzić, że jego klawiatura, którą tak zachwycał się Steve Jobs w trakcie prezentacji, wcale nie będzie wygodniejsza od tej, która jest iPhonie. Kiedy będziemy stać, trzymając iPada w rękach, będziemy musieli obsługiwać go tylko jedną dłonią, ponieważ jego szerokość, nawet w trybie pionowym, wyklucza pisanie oboma kciukami (klawiatura o szerokości około 14,5 cm, szerokość urządzenia 19 cm). Owszem, kiedy położymy go na kolanach w trybie poziomym, uzyskamy klawiaturę o szerokości około 19 cm, czyli zbliżonej do szerokości standardowej klawiatury (blok klawiszy od Q do P). To jednak będzie wymagało miejsca do siedzenia. Co więcej, uważam, że nieprzypadkowo iPad startuje z dostępnym od razu akcesorium do podłączenia standardowej klawiatury. Gdyby klawiatura ekranowa była rzeczywiście tak doskonała, jak przekonywał Jobs, nie byłoby takiej potrzeby.

  • s@ntee napisał(a):

    Nie tylko podlączenia zewnetrznej klawiatury z dockiem, ale rowniez wspolpracy ze standardową klawiaturą bluetooth. Zdecydowanie, Heidi pod tym wzgledem ma rację – iPad jest konsumencki. Zawsze jednak pozostaje nadzieja na genialny modul rozpoznajacy pismo ;-)

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    zdecydowalem się podać de publicis część swego listu do p. Kingi wysłanego kilka minut temu. Przepraszam za brak polskich ogonków, czasem zimową porą „remuatyzmy jakieś łupią” :)

    …widze Pani Kingo po wczorajszej lekturze MacObserwera, ze Steve Jobs powiedzial wyraznie, iz tym urzadzeniem wprowadza nowa, trzecia kategorie urzadzen – pomiedzy iPhone a laptopem.
    http://www.macobserver.com/tmo/article/understanding_the_ipad_starts_with_understanding_apple/

    tamze:
    …Said Mr. Jobs in his media event: „In order to really create a new category of devices, those devices are going to have to be far better at doing some key tasks. They’re going to have to be far better at doing some really important things. Better than the laptop, better than the smartphone.”…

    „If there’s going to be a third category of device, it’s going to have to be better at these kinds of tasks than a laptop or smartphone. Otherwise it has no reason for being.” – Steve Jobs

    Z tego punktu widzenia mylilem sie sadzac iz stworzeniu tego urzadzenia przyswiecaly wyniki badan marketingowych. Nie, decydowala nowatorska chec dokonania wynalazku. Reczywiscie wydaje mi sie ze to jest nowe, i w gruncie rzeczy chodzi tylko o to, ze jednym jest to potrzebne a innym moze mniej potrzebne, rozni ludzie maja rozne cele do ktorych dobierakaja najbardziej odpowiednie narzedzia. Moze malo komunikatywnie w pierwszym wpisie na MJ zaznaczylem iz kojarzy mi sie to – moze mylnie ? ze zmianami cywilizacji w dziale podejscia do „technik” zapoznawania sie z wiedza, prace z tekstem – tworzenie tekstu zastepuje wypelnianie testow, i tak rola klawiatury i sposobu jej uzywania schodzi na dalszy plan. W moim odbiorze taka klawiatura wirtualna jest forma przejsciowa, konsekwentne byloby dla mnie stuprocentowe sterowanie glosem. Pisze Pani iz klawiatury dotykowe sa powszechnie uzywane w Primary Scholl. OK. Widze je na codzien u prezenterow w TV ukazujacaych tak np mapy pogody, czyli znow to „bierne”, jednostronne podejscie, czerpanie/czytanie/prezentowanie danych, tak jak staly dostep do biblioteki. A jak wyglada kwestia pisania/tworzenia tekstow wlasnych ucznia/studenta procentowo w stosunku do innych rodzajow pracy wlasnej, bycia czynnym uczestnikiem procesu uczenia sie ? Wspomniala Pani o moznosci nagrania wykladu tym urzadzeniu. Jak domniemuje, nagrania glosowego. Czyzby az tak zmienil sie tryb uczenia sie ludzi ? czy wlasne notatki, komentarze, robione i na goraco podczas tegoz wykladu i po jego zakonczeniu juz w domu takze mialy byc tworzone w formie glosowe ? a jak tu zrobic systemy odnosnikow, do ktorego miejsca odnosi sie nasza notatka ? prowadze do tego, ze na kartce/ekranie z grubsza A4 mamy 1800 znakow i mozna to wzrokiem ogarnac, zwlaszcza jesli sie umie czytac strona po stronie naraz, a nie wiem czy „pamiec sluchowa” pozwala na zapamietanie, ogarniecie naraz kilku minut tresci mowionej….

  • Ja tylko piszę! » Blog Archive » iPad K-12 napisał(a):

    [...] się zupełnie innym tematem i oprzeć na trzech filarach. Po pierwsze, tekst ten powstał w wyniku dyskusji z Panem Jackiem Rochackim. Dyskusja owa dotyczyła komentarza, udzielonego magazynowi Moje Jabłuszko przez Steve’a [...]

  • s@ntee napisał(a):

    @jar – jak obiecałam, popuściłam wodze fantazji i pozwoliłam sobie pogdybać w kwestii przydatności dla uczniów i studentów ;-)

    http://santee.pl/?p=257

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    - przeczytałem z zainteresowaniem zasygnalizowny powyżej tekst. W żadnej mierze nie kwestionuję przydatności tego urządzenia do zastosowań edukacyjnych (ani w systemach K 12, K 14 czy australijskim P 12 gdyż myślę, że różnice przebiegają nie tyle według granic państw, a poziomu, wiedzy, talentu i wyobraźni danej szkoły i w niej działających nauczycieli). Na pewno dla ludzi bardzo młodych – w przedszkolu czy szkole podstawowej jest to znakomite narzędzie, a i dla każdego będzie przydatne. Myślę, że cała sprawa została dobrze określona w przytoczonym już przeze mnie tekście z Macobservera, cytuję:
    …As John Martellaro predicted, there are a lot of folks who don’t understand that the iPad is not for them…Tak więc porownanie do urządzenia z klawiaturą nie bardzo ma sens, gdyż iPad, jak już podałem cytując p. Jobsa, jest trzecią kategorią urządzenia – ani laptop ani smartphone, a więc można domniemywać, że służy w zasadzie do czego innego niż te już istniejące urządzenia, aczkolwiek one wszystkie służą do pobierania, przechowywania, przetwarzania i przesyłania danych.

    Myślę że dla grupy Osób potrzebujących narzędzia umożliwiającego bardziej „aktywny” stosunek do kwestii porzetwarzania pobranych czy tworzonych danych (tu mi się przypomina duńska nazwa komputera: „datamaskine” – maszyna do przechowywania i przetwarzania danych), jednak urządzenie typu laptop czy mały (nawiązanie do ciasnoty w akademikach :) ) netbook może się okazać bardziej przydatny. Ale to każdy z nich/z nas dokona wyboru tego, co mu będzie najbardziej przydatne.

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    o iPad na wesoło

  • teodozjusz napisał(a):

    Tak się nastawiłem na iPada. Czekałem cierpliwie i się rozczarowałem. Dlaczego nie ma multitaskingu, dlaczego ? Czy to takie trudne ? Kiedyś chciałem kupić iPhona, ale nie kupiłem bo nie jest wielozadaniowy. Dla mnie to podstawa. AmigaOS miała a iPad nie ma !!! Czy jestem zbyt wymagajacy ?

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    - Amiga byla komputerem. iPad komputerem nie jest, tak samo jak nie jest smartphonem, aczkolwiek kaźde z tych urządzeń posiada pewne funkcje tych pozostałych. Jak szeroko pisano powyżej, to ma być wedle zamysłu producenta zupełnie nowa kategoria urządzenia – głównie bardzo poręczny terminal dla otrzymywania, przeglądania/czytania i częściowego przekazywania danych. A co do reszty – na wzór znanej niegdyś przeglądarki brytyjskiej Ask Jeeves ciśnie mi się na usta fraza: Ask Steve :)

    Z Wikipedii:…Ask Jeeves, where „Jeeves” is the name of the „gentleman’s personal gentleman”, or valet, fetching answers to any question asked…

  • Piotr Chyliński napisał(a):

    Ad JAR: Myślę, Jacku, że szukając definicji miejsca iPada na rynku warto przywołać przykład konsol do gier elektronicznych. Xbox lub Playstation są dla gier tym, czym iPad dla Internetu i multimediów: maksymalnym uproszczeniem sposobu dostępu. Po co komu cały komputer, żeby zagrać w jakąś grę? Po co komu cały komputer, żeby zajrzeć na Facebooka lub przeczytać e-książkę? Po nic. Cały komputer byłby tylko masą zbędnego balastu.

  • Dariusz Wlizła - teodozjusz napisał(a):

    Do Jacek A. Rochacki – masz dużo racji, ale … brakuje mi wielozadaniowości, oj brakuje. Gdyby była byłbym szczęśliwy.

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    - Piotrze, to jest znakomite mym zdaniem porównanie. Samemu pisałem pierwsze posty podświadomie, jak teraz widzę, porównując iPada do małego, sterowanego inaczej, mobilnego komputera osobistego, a że takowych potrzebuję i ich używam, to się przyznam, że iPad mnie po prostu, mówiąc kolokwialnie, wkurzał. Dzięki Bogu zdałem sobie dość szybko sprawę, iż to nie był i nie jest komputer, a więc, co najwyżej, jeśli mi takie urządzenie nie jest potrzebne, to go nie będę używał, co wcale nie znaczy, że jest to urządzenie złe, a może nawet znakomite w tej nowej, mnie póki co niepotrzebnej kategorii.

  • Jacek A. Rochacki napisał(a):

    Panie Dariuszu vel Teodozjusz: mnie także brakuje wielu rzeczy i to nie tylko w iPadzie. I zawsze będzie czegoś ci brak…

    Przepraszam za dygresję, ale jeśli o trwałość i konstrukcję charakteryzującą się wymienialnością modułów (z kartą procesorową włącznie) chodzi, to boleśnie odczuwam brak prawowitego następcy PB FireWire aka PISMO, jeśli o portatywność chodzi, to bardzo mi brakuje następcy PB G4 12″ czyli Little Alu, byłem kilka razy o krok od nabycia netbooka i „skrojenia go sobie na miarę”, myślałem wraz z wieloma, że może iPad jakoś będzie mógł spełniać rolę netbooka, ale cóż, jak się okazuje, Wielki Brat :) wie lepiej…to po co mam tracić resztki zdrowia i nerwów nadaremno ? trzeba dawać sobie radę z tym, co jest obecnie osiągalne/dostępne, i robić swoje najlepiej jak to możliwe w otaczającej nas rzeczywistości. Ponownie bardzo przepraszam za OT, to przecież miejsce na dywagacje okołoiPadowe, a tak jakoś na nasze oczekiwania wogóle znów zeszło…

  • blog.fotogenia.info » iPadł napisał(a):

    [...] lub przeglądać Internet. – pisze Piotr Chyliński. To komputer dla odbiorców treści, taki internetowy, interaktywny telewizor. Współczesne okienko na świat. Zgoda. To jest dobry trop. Można też wymyślić kilka [...]

Zostaw odpowiedź!

Dodaj swój komentarz poniżej, lub wyślij trackback ze swojego bloga. Możesz również zasubskrybować komentarze do tego wpisu w kanale RSS .

Możesz użyć następujące tagi:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ten serwis obsługuje avatary z serwisu Gravatar. Aby dodać swój avatar, zarejestruj się na Gravatar.com.