Przeczytaj to jeszcze raz: Długie ręce
W okresie takim jak dni między świętami a nowym rokiem zdalny dostęp do komputera może się okazać niezwykle istotny. Może zdecydować, na przykład, o konieczności nagłego powrotu do firmy lub możliwości pozostania w pięknych okolicznościach przyrody. Temat zdalnego dostępu przybliżył Piotr Chyliński w lipcowym numerze magazynu Moje Jabłuszko.
Zapewne każde z was znalazło się kiedyś w obliczu kłopotliwej sytuacji, gdy pod ręką miało prawie wszystkie potrzebne materiały poza jednym małym plikiem, który akurat został na komputerze w domu lub w firmie, a bez którego skończenie pracy jest niemożliwe. Można wtedy się wrócić po ten brakujący plik, tracąc czas na podróż, lub skorzystać z rozwiązania, które spróbuję za chwilę wam przybliżyć.
Owym rozwiązaniem jest, tak zwany, zdalny dostęp do komputera, który można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą jest prosty dostęp do danych zgromadzonych na dyskach naszego komputera, czyli możliwość pobrania lub wysłania plików. To najprostsze rozwiązanie, które może was uratować w opisanej powyżej sytuacji. Co jednak zrobić wtedy, kiedy brakujący plik należy dopiero stworzyć, a wszystkie materiały znajdują się w innym miejscu? W takich chwilach z pomocą może wam przyjść druga kategoria zdalnego dostępu, czyli zdalna obsługa komputera. Dzięki niej można pracować na komputerze oddalonym o dziesiątki kilometrów zupełnie tak, jakby się siedziało przed jego monitorem.
Adres IP i jego identyfikator sieciowy

Niezależenie od tego, na który rodzaj zdalnego dostępu się zdecydujecie, zacząć należy od sposobu znalezienia zdalnego komputera w Internecie. Każdy komputer podłączony do tej sieci posiada swój unikatowy adres IP, umożliwiający zidentyfikowanie go pośród milionów innych maszyn. Czasem będzie to bezpośredni adres danego komputera, a czasem adres IP routera, który pośredniczy w dostępie do Internetu, jednak, nie wdając się w szczegóły techniczne konfiguracji sieci, wystarczy nam teraz informacja, iż znajomość adresu IP jest kwestią kluczową, ponieważ bez niego nie dostaniemy się do zdalnego komputera. Kłopot w tym, że adres IP komputera to grupa czterech liczb (na przykład 192.168.1.25), które niezbyt łatwo zapamiętać, a w przypadku niektórych sieci (tak zwanych DHCP, czyli sieci z dynamicznie przyznawanymi adresami IP) sam adres może ulegać częstym zmianom.
Rozwiązaniem w takiej sytuacji jest skorzystanie z identyfikatora sieciowego. Prostota rozwiązania sprowadza się do tego, że nie trzeba pamiętać adresu IP w postaci liczb, a dodatkowo identyfikator jest stały i nie zmienia się niezależnie od aktualnego adresu IP komputera zdalnego.

Programy zdalnego dostępu często oferują funkcję tworzenia identyfikatora sieciowego komputera w Internecie. Przykładem takiego rozwiązania może być funkcja „Znów na moim Macu” z usługi MobileMe (identyfikatorem jest konto MobileMe podane w Preferencjach systemowych) lub funkcja „IP Locator” z programu Timbuktu (identyfikatorem jest dowolny adres email podany w preferencjach programu). Jeżeli jednak nie korzystacie z programu wyposażonego w taką funkcję, możecie stworzyć własny identyfikator sieciowy komputera za pomocą jednego z wielu serwisów, które oferują taką funkcję za darmo lub za drobną opłatą.

Przykładem takiego serwisu są witryny no-ip.com oraz dyndns.com, które, pośród wielu innych usług, pozwalają na stworzenie własnego identyfikatora sieciowego w ich domenie, pozwalającego na łatwe odnalezienie naszego komputera w Internecie. Co więcej oba serwisy udostępniają oprogramowanie dla Mac OS X, które automatyzuje aktualizację przypisania adresu IP do identyfikatora sieciowego, co jest szczególnie istotne w sieciach DHCP. W obu przypadkach wystarczy się zarejestrować w serwisie, a następnie wybrać własny człon identyfikatora. W rezultacie otrzymuje się łatwy do zapamiętania adres komputera zdalnego (na przykład mojejabluszko.no-ip.com lub mojejabluszko.dyndns.com), który będzie kierował komunikację pod wskazany adres IP. Na komputerze zdalnym wystarczy wtedy uruchomić program aktualizacyjny danego serwisu, aby ten automatycznie dbał o to, żeby identyfikator sieciowy wskazywał aktualny adres IP, nawet kiedy ulegnie on zmianie.
Zdalny dostęp do plików

Kiedy mamy już stworzony identyfikator sieciowy, uzyskanie dostępu do dysków komputera staje się niezwykle proste. Wystarczy w Preferencjach systemowych, w panelu Udostępnianie, zaznaczyć opcję „Udostępnianie plików”. Następnie należy kliknąć w przycisk „Opcje…” i zaznaczyć te protokoły, które będą najodpowiedniejsze dla naszych potrzeb. Jeżeli korzystacie tylko z komputerów Apple, wystarczającym protokołem będzie AFP. Wtedy do połączenia ze zdalnym komputerem wystarczy użyć w Finderze polecenia Idź > Połącz się z serwerem, a następnie jako adres serwera podać „afp://identyfikator”. Jeżeli łączyć się będziecie również z komputerów z innym systemem operacyjnym, dobrze jest włączyć również protokoły FTP („ftp://identyfikator”) oraz SMB („smb://identyfikator”). Od tego momentu wasz komputer zacznie być serwerem plików i będziecie mogli uzyskać dostęp do jego dysków z dowolnego miejsca na świecie.
Zdalna obsługa

Podobnie łatwe jest skonfigurowanie zdalnej obsługi komputera. Jeżeli chcecie korzystać z funkcji pracy zdalnej wbudowanej w system, musicie jedynie w Preferencjach systemowych w panelu Udostępnianie zaznaczyć opcję „Współdzielenie ekranu”. Od tego momentu wystarczy jako adres serwera podać „vnc://identyfikator”, aby móc zdalnie pracować na swoim komputerze. Po połączeniu się ze zdalnym komputerem, w oknie Findera pojawi się przycisk „Udostępnij ekran”. Kliknięcie w ten przycisk spowoduje otworzenie okna, w którym wyświetlany jest podgląd ekranu zdalnego komputera i które umożliwia zdalną pracę. Zamiast Findera możecie skorzystać z jednego z wielu programów VNC, szczególnie wtedy, kiedy pracujecie na komputerze z innym niż Mac OS X systemem operacyjnym. Procedura jest niemal identyczna, a do połączenia wystarczy ten sam adres co w przypadku Findera. Te programy szczegółowo omówił Bartek Pilarczyk w kolejnym artykule, więc tu jedynie wspominam o ich istnieniu.

Jeżeli jesteście subskrybentami usługi MobileMe i podaliście dane swojego konta na obu macintoshach, sprawa staje się jeszcze prostsza, ponieważ przestaje być potrzebny identyfikator sieciowy. Jak wspomniałem na początku, w przypadku tej usługi wystarczy włączyć na zdalnym Macintoshu funkcję „Znów na moim Macu” (w panelu MobileMe w Preferencjach systemowych), aby nie trzeba było podawać żadnego adresu IP ani identyfikatora. Serwer MobileMe przechowuje aktualne dane o wszystkich zarejestrowanych komputerach danego użytkownika i są one wyświetlane w pasku bocznym Findera w dziale „Udostępniane”. W ten sposób macie zawsze łatwy dostęp zarówno do plików swojego komputera, jak i do niego samego w trybie zdalnej obsługi.
Timbuktu
Wszystkie opisane powyżej procedury wykorzystują funkcje wbudowane w system. Tak udostępnianie plików jak praca zdalna nie wymagają instalowania w komputerze niczego więcej niż to, co dostarczane jest razem z Mac OS X. Czasami jedna warto pokusić się o dodatkowe narzędzia, które mogą ułatwić życie szczególnie tym osobom, które często korzystają z różnych systemów operacyjnych. W przypadku omawianego tematu takim narzędziem jest program Timbuktu Pro firmy Motorola.

Główną zaletą tego rozwiązania jest fakt, iż program łączy w sobie wszystkie omawiane rodzaje zdalnego dostępu. Umożliwia tak przesyłanie plików jak zdalną pracę. Ponieważ wbudowano w niego również możliwość zdalnej instalacji, nie stanowi problemu to, że na zdalnym komputerze program nie jest jeszcze zainstalowany. Wystarczy podać adres IP lub identyfikator sieciowy komputera zdalnego i wybrać polecenie „Install Timbuktu”, aby po chwili móc bez problemu uzyskać połączenie. Co więcej, program umożliwia również połączenia głosowe między użytkownikami obu komputerów, również za pośrednictwem serwisu Skype, doskonale więc sprawdza się w roli narzędzia dla pracowników wsparcia technicznego lub narzędzia do telekonferencji z prezentacją wykorzystującą podgląd biurka.

Z grubsza rzecz biorąc to wszystko można uzyskać za pomocą narzędzi dostarczonych z Mac OS X. Finder wraz z programem iChat zapewnią nam i zdalny dostęp, i zdalną kontrolę, i telekonferencje. Po co więc płacić za dodatkowy program? Odpowiedzi na to pytanie są dwie. Pierwszą jest wieloplatformowość. Timbuktu działa bez problemu w Windows i w Mac OS X niekoniecznie tym najnowszym. Ten sam program na obu komputerach gwarantuje, że połączenie przebiegnie bez żadnych zakłóceń wynikających z niezgodności pomiędzy różnymi systemami. Drugą zaletą Timbuktu Pro jest niezwykle elastyczne podejście do wymaganej przepustowości łącza. Nie zawsze do dyspozycji są łącza szerokopasmowe, które umożliwiają swobodne przesyłanie obrazu ekranu zdalnego komputera w pełnej rozdzielczości. Łatwo wtedy o brak płynności obrazu, co może wręcz uniemożliwić zdalną pracę. Timbuktu Pro umożliwia w takiej sytuacji wybranie jakości wyświetlanego obrazu, od czarno-białego, przez skalę szarości i tryb 256 kolorów, aż po obraz w pełnej jakości. Wielokrotnie na własnej skórze przekonałem się, że ta drobna z pozoru funkcja znakomicie poprawia komfort pracy przy wolnych łączach.
Nie ma jednak róży bez kolców. Poza dość wysoką ceną, Timbuktu Pro nie umożliwia połączenia się ze zdalnym komputerem, jeżeli na komputerze, na którym pracujecie w danej chwili, nie będzie już zainstalowany. Innymi słowy jest to narzędzie, które doskonale sprawdza się po uprzednim skonfigurowaniu, ale nie pomoże w przypadkowych sytuacjach. Chyba że będziecie nosili ze sobą płytę instalacyjną tego programu.
ShareTool
Jeżeli wystarczą wam narzędzia dostępne w systemie, a chcielibyście jedynie mieć łatwy dostęp do komputera zdalnego, możecie również skorzystać z programu ShareTool firmy Yazsoft, którego obszerna recenzja została zamieszczona w Moim Jabłuszku z grudnia 2008 roku. Nie będę się, w związku z tym, rozpisywał na jego temat, a jedynie opiszę jego podstawową zaletę. Jest nią łatwy dostęp do wszystkich usług w sieci lokalnej, które wykorzystują protokół Bonjour. ShareTool pozwoli więc nie tylko na łatwy dostęp do plików i udostępniania ekranu, ale również na zdalne korzystanie z drukarek, dysków sieciowych i programów, które standardowo działają tylko w sieci lokalnej.

Wadą programu, podobnie jak w przypadku Timbuktu, jest konieczność przygotowania zawczasu konfiguracji. Program musi być zainstalowany na obu komputerach, działając w parze klient – serwer, chociaż tu również można wspomóc się, nosząc ze sobą płytę instalacyjną.
Na zakończenie
Zdalna praca lub zdalny dostęp do plików to funkcje, które mogą być niezwykle przydatne w codziennym życiu. Trudno za każdym razem nosić ze sobą wszystkie potrzebne pliki. Warto mieć te usługi skonfigurowane w swoich komputerach ot tak na wszelki wypadek. Narzędzia dostarczane wraz z systemem Mac OS X powinny być wystarczające w większości przypadków. Jeżeli jednak będziecie często korzystać ze zdalnego dostępu, a na dodatek macie do czynienia z różnymi systemami operacyjnymi, warto rozważyć użycie bardziej specjalistycznych narzędzi. Nawet jeżeli wiąże się to z koniecznością wydania pewnej sumy pieniędzy. Dobre narzędzie potrafi zaoszczędzić naprawdę wiele czasu, a we współczesnym świecie, właśnie czas staje się powoli najcenniejszym towarem.
Adresy stron:
Podobne wpisy:
- Przeczytaj to jeszcze raz: MacAntywirus ;-) Kontynuując lekturę artykułów z ubiegłego roku, chcemy wam polecić stałą...
- Przeczytaj to jeszcze raz: Steve Wozniak Dni między świętami a nowym rokiem to chwile lenistwa (przynajmniej...
- Przeczytaj to jeszcze raz: Im więcej ciebie, tym mniej… Dziś jest ostatni dzień roku, a jednocześnie mijają właśnie dwa...
- Apple macza ręce w Flash Wszyscy wiedzą, że w iPhone brak możliwości otwierania stron zawierających...
- iOS liczy po staremu Uważni użytkownicy iOS i Mac OS X Snow Leopard mogą...











Bardzo fajny artykuł. Moim zdaniem autor mógł wspomnieć jeszcze o oprogramowaniu Apple Remote Desktop, alternatywnych klientach VNC, rozwiązaniach bazujących na usługach webowych, np. LogMeIn, komercyjnym Citriksie czy kontroli Maczka i dostępie do niego z poziomu iPhone/iPod Touch. Może następne części?
Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku!
o to bym dodał jeszcze kilka innych możliwości jak:jolly fast vnc oraz team viewer, warto wspomniec o najprostszym ichat i funkcji podglądania skype
„Zapewne każde z was znalazło się kiedyś w obliczu kłopotliwej sytuacji, gdy pod ręką miało prawie wszystkie potrzebne materiały poza jednym małym plikiem, który akurat został na komputerze w domu lub w firmie, a bez którego skończenie pracy jest niemożliwe.” – no ja nie miałem nigdy w życiu takiej sytuacji.
Wszystko pięknie ładnie, ale trzeba pamiętać o dwóch warunkach, które muszą być spełnione aby to całe zdalne sterowanie miało sens: komputer musi być w sieci i musi być włączony cały czas. A to już łatwiej jest pamiętać brać ze sobą do domu wszystkie potrzebne pliki. Co jeśli w firmie na noc wyłączają serwery i nie ma dostępu do sieci?
Poza tym dla mnie taki przykład wykorzystania połączenia i kontroli komputera jest trochę naciągany i bez sensu. Nie po to takie usługi i programy ludzie piszą. Tu raczej chodzi o tzw. Remote Support czyli zdalne wsparcie. Wyobraźcie sobie sytuację kiedy ktoś z rodziny lub znajomych dzwoni do Was z problemem: „Stary, coś mi tutaj wyskakuje na komputerze. Nie mogę zainstalować programu. Możesz przyjechać i mi pomóc?” No i nie musimy jechać aby pomóc, tylko możemy udzielić przez telefon prostych wskazówek „zainstaluj Team Viewera, podaj mi ID i hasło a ja Ci od siebie z domu wszystko ustawię i naprawię”
Ad iSeb: A propos naciągania i bez sensu przykładu, coś z wczorajszego blipa: „oo… okno #itunes z video zostało na monitorze w pracy! da się je jakoś teleportować do domu? #mac” (http://blip.pl/s/31886586). Jak widzisz, zdarza się. To, że te technologie wykorzystuje się najczęściej do zdalnej administracji, nie znaczy, że nie można ich wykorzystać w inny sposób. Kwestia pomysłowości.
Zostaw odpowiedź!
Newsletter
Reklama
Najnowsze komentarze
Archiwa
Kategorie
MacDyziowe historie Wywiady Konkursy aktualne Ankiety Praca Gry Foto Konkursy Przegląd prasy Extra Felietony Artykuły Promocje Bezpieczeństwo Inne Plotki Magazyn Z przymrużeniem oka Recenzje Wideo Szkolenia Tips & Tricks Imprezy MJ Poleca iPad iPod Apple Osprzęt Konkursy zakończone Aktualizacje iPhone iPhone/iPod/iPad Oprogramowanie Ważne Aktualności
Zaprzyjaźnione blogi
Najwyżej oceniane
Moje Jabłuszko
Moje Jabłuszko to jedyny na polskim rynku magazyn poświęcony komputerom, technologii oraz środowisku związanemu z Apple.
Tworzą go profesjonaliści, jak i hobbyści, których łączy jedno – pasja i zamiłowanie do sprzętu z nadgryzionym jabłkiem.więcej ...
Wideo na YouTube
Zdjęcia na Flickr